Co ma piernik do Wiinblada?!

 

Był kompletnym zaprzeczeniem wszystkiego, co wyobrażamy sobie słysząc o skandynawskim stylu. Twórczo wyrodził się pod każdym względem, nie trzymał się korzeni ani obowiązujących wówczas trendów i mód. I może właśnie ta jego „anormalność” była głównym czynnikiem, który pozwolił mu osiągnąć światową sławę i sukces.

 

Bjorn Wiinblad, bo o nim mowa, był artystą wybitnym. Podobno mawiał, że przez swoją pracę chce dawać ludziom radość. Teoretycznie banał, ale wierzę, że akurat jemu udało się przekuć ten frazes na rzeczywistą wartość, bo każdy kto zetknął się z jego twórczością odbiera ją dokładnie tak, jak życzyłby sobie autor – z uśmiechem i entuzjazmem.

 

Portret Bjorna Wiinblada źródło

 

Urodził się 20 września 1918 roku w Kopenhadze jako drugie dziecko Ebby i Otto Wiinblad. Rodzice tworzyli ciepły, rodzinny dom. Ojciec, podobnie jak i dziadek chłopca, był politykiem przez co Bjorn i jego starsza o 4 lata siostra Ulla od najmłodszych lat obracali się w środowisku zaangażowanym politycznie – gościem państwa Wiinblad bywał między innymi  Thorvald Stauning, dwukrotny premier Danii. W dzieciństwo Bjorna nieodłącznie wpisany był też kontakt z kulturą za sprawą braci ojca: George’a, krytyka teatralnego i Alberta, który był pisarzem. Już jako mały chłopiec wykazywał nieprzeciętne zdolności artystyczne – lubił muzykę i miał dobry słuch, szybko zaczął malować, a jego dziecięca wyobraźnia nie znała granic. Szczęśliwie dla wszystkich jego fanów, Bjorn dorastał z niesłabnącą potrzebą tworzenia, a rodzina nigdy nie stanęła mu na drodze.

 

Człowiek orkiestra

Zbierając informacje do tego tekstu odkryłam wiele niezwykłych historii z życia projektanta! Już samo imię, które w językach skandynawskich oznacza niedźwiedzia, jest dość wymowne. Zapewne rodzice nadali mu je wierząc, że stanowić będzie o sile i odwadze ich syna. Jak było w życiu codziennym trudno powiedzieć, ale mocy twórczej i determinacji w podążaniu własną drogą na pewno nigdy mu nie brakowało.

 

Bjorn Wiinblad w pracowni źródło

 

Dziś nazwalibyśmy go człowiekiem renesansu lub człowiekiem orkiestrą. Był wszechstronnie uzdolniony, świetnie wykształcony, władał trzema językami, grał na pianinie. Był człowiekiem niezwykle towarzyskim, dbającym o rodzinę i przyjaciół. Kolekcjonował sztukę orientalną, która go inspirowała.

Projektował wszelkie formy ceramiczne od figurek po rozbudowaną zastawę stołową oraz sztućce, szkło, scenografię i kostiumy teatralne, plakaty, meble, tkaniny, gobeliny, witraże, ilustracje do książek, okładki płyt winylowych, oświetlenie, kompleksowo aranżował wnętrza. Można by jeszcze długo wymieniać.


Dlatego trudno jest mi zrozumieć, dlaczego informacji po polsku na jego temat jest tyle, co kot napłakał. Szybciej trafimy na Włada Palownika czy początek wyprawy Ferdynanda Magellana niż historię życia i twórczości projektanta
.
Ze stronami w innych językach też nie jest lepiej. W swych poszukiwaniach odwiedziłam stronę Królewskiej Duńskiej Akademii Sztuk Pięknych, której Wiinblad był absolwentem. Wyszukiwarka na stronie Akademii na hasło „wiinblad” daje 0 (słownie: zero) wyników! Wikipedia nie jest lepsza – najobszerniejszy tekst jest po niemiecku i angielsku, tekst po szwedzku ograniczony jest do dwóch linijek, w dodatku z błędem w dacie śmierci; a w notce po duńsku czeka nie lada zaskoczenie – jedynym linkiem zewnętrznym jest przekierowanie do zdjęcia… grobu projektanta.

 

Grób Bjorna Wiinblada, Sollerod Kirkegard

 

Początkowo chciałam, żeby ten wpis był notką upamiętniającą twórczość Wiinblada. Po przemyśleniu sprawy dochodzę jednak do wniosku, że z czasem będę umieszczać na blogu kolejne informacje na temat projektanta, bo w mojej ocenie jego twórczość zasługuje na więcej niż kilka zdań w Wikipedii.

A tymczasem zapraszam do obejrzenia kilku okazów z mojej kolekcji.

 

 

Talerz bożonarodzeniowy 1977, zaprojektowany przez B. Wiinblada dla Rosenthala

 

 

Talerz należy do serii okolicznościowych projektów, które Wiinblad robił dla Rosenthala w czasie swojej długoletniej współpracy. Powyższy wzór przygotowany został z okazji Świąt Bożego Narodzenia 1977. Wykonany jest z przezroczystego szkła, na które naniesiono barwną kalkomanię. Z tyłu widnieje informacja, że jest to nr 8 z limitowanej serii, ale nie ma wzmianki ile takich talerzy powstało.

 

 

Seria „Quatre Couleurs” – owoc współpracy Wiinblada z firmą Rosenthal

 

 

Powyższe zdjęcia przedstawiają wazonik i spodek z tej samej serii Quatre Couleurs, które mimo tego nie mają identycznego zdobienia. Obydwa przedmioty wyprodukowane są ze śnieżnobiałej porcelany, a dekor wykonano dwoma rodzajami złocenia –  połyskującym oraz matowym.

 

 

Tabliczki, które B. Wiinblad zaprojektował dla Nymolle i Rosenthala

 

 

Projekty tabliczek do zawieszenia, które artysta zaprojektował dla duńskiej manufaktury Nymolle i które powędrowały za nim również po rozpoczęciu współpracy z Rosenthalem. Dlatego na rynku kolekcjonerskim można spotkać te same wzory od dwóch różnych producentów. Występują w dwóch kolorach – bordowym i czarnym. Seria zawiera 12 tabliczek, po jednej na każdy miesiąc roku. Przedstawiają one historię związku i miłości dwojga ludzi, której zwieńczeniem są narodziny dziecka. Powyższe zdjęcia przedstawiają tabliczki, które posiadam.

Oto ich opisy:
1. Cztery tabliczki z kolekcji
2. Kwiecień dla Nymolle, któremu przyporządkowano hasło „Konflikt”
3. Czerwiec dla Nymolle z hasłem „Róże”
4. Listopad dla Nymolle i „Optymizm” – kobieta z wyraźnie zaokrąglonym brzuchem przygotowuje wyprawkę dla dziecka
5. Grudzień dla Rosenthala i słowo „Cud” – obrazek mówi sam za siebie
6. Tył tabliczek

 

Tabliczki delikatnie różnią się między sobą zarówno kolorem ceramiki, jak i odcieniem wzoru. Poza tym tabliczka wykonana przez firmę Rosenthal jest lżejsza i smuklejsza od tych z Nymolle, średnica jest taka sama – 15 cm.

 

 

Na pewno Rosenthal, ale czy Bjorn Wiinblad?

 

 

Na sam koniec pozostawiłam zagadkę. Posiadam dwa przedmioty wyprodukowane przez firmę Rosenthal, których zdobienia bardzo pasują do stylu Wiinblada. Niestety, ani spodek, ani miseczka nie są sygnowane przez projektanta, nie ma też informacji czy pochodzą z pracowni Studio Line. Może ktoś z czytelników natknął się na te wzory i może coś o nich powiedzieć? Każda informacja będzie mile widziana!

Ach, i jeszcze słowo wyjaśniające tytuł dzisiejszego wpisu „Co ma piernik do Wiinblada?”. Nic, absolutnie nic. Takie myśli mnie nachodziły, kiedy szukając merytorycznych wiadomości na temat Wiinblada nieustannie odkrywałam „pierniki” – a to szukając danych biograficznych trafiałam na średniowiecznego okrutnika, a to jego Alma Mater nawet o nim nie wzmiankowała…  C’est la vie!

 

Życzę wszystkim czytelnikom pięknego długiego weekendu!

Kama

 



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

three × 2 =

Raymond Loewy – wszystko zaczyna się od inspirującej idei!
Historia huty szkła Gullaskruf
Raymond Loewy i Rosenthal – połączenie prawie doskonałe
Humppila, Pertti Santalahti, Kivi-set
Szkło skandynawskie