Lunch w ogrodzie z tajemnicą w tle

Kilka lat temu, kiedy pierwsze z naczyń trafiło w moje ręce, nie miałam pojęcia do czego może służyć. Miałam swoje pomysły adaptacyjne, ale nie potrafiłam odgadnąć ani rzeczywistej funkcji, ani zamysłu projektanta. Tym bardziej, że nie było ono w żaden sposób sygnowane. Próbowałam szperać w internecie, ale tropy wiodły donikąd.

 

Tajemnicze szklane naczynie

Tajemnicze szklane naczynie

 

Naczynie przypomina rozłożysty kielich. Na niskiej nóżce opiera się czarka, której przedłużone ścianki przechodzą w coś w rodzaju miseczki. Naczynie to ma 10 cm wysokości, średnica wewnętrznego kielicha wynosi 5 cm, a miseczki 15 cm.

 

Szklane naczynie

 

Cóż, że ze Szwecji?!

 

Nie pamiętam dokładnie kiedy kupiłam drugie takie samo naczynie.  Natomiast doskonale pamiętam, dlaczego je nabyłam. Po pierwsze, miało firmową naklejkę informującą, iż pochodzi ze szwedzkiej wytwórni Gullaskruf. Po drugie uznałam, że posiadanie dwóch identycznych, acz dziwacznych naczyń będzie praktyczniejsze niż posiadanie tylko jednego.
– No, to jesteśmy w domu!- pomyślałam uradowana. Byłam przekonana, że skoro znam producenta moich „okazów”, to szybko też się dowiem kto je zaprojektował i z jakim przeznaczeniem.

 

Naklejka Gullaskruf

Naklejka Gullaskruf

 

Od razu zaczęłam szukać zdjęć produktów Gullaskruf. Wyniki nie były satysfakcjonujące, żaden obrazek nie przypominał moich naczyń. Co zatem począć z wiedzą na temat producenta, kiedy nie do końca wiadomo jak określić przedmiot, którego się szuka?! Szukałam świeczników, miseczek, kielichów wyprodukowanych przez Gullaskruf; szukałam po polsku, angielsku i szwedzku. Bez oczekiwanych rezultatów.

 

Nie mogąc trafić na coś konkretnego zarzuciłam poszukiwania na wiele miesięcy. Powróciłam do tematu całkiem niedawno, przy okazji przygotowywania wpisu na temat huty szkła Gullaskruf. Tym razem wiedziałam, że muszę odkryć prawdziwe przeznaczenie tychże naczyń.
Zupełnie niespodziewanie z pomocą przyszedł mi szwedzki portal aukcyjny Tradera. To tam, przeglądając aukcje szkła, natknęłam się na naczynie nazywane „räkskål”. I wszystko stało się jasne, bo räkskål to nic innego jak naczynie do serwowania krewetek. Mając wszystkie elementy układanki rzuciłam się do wyszukiwarki. Okazało się, że naczynia były produkowane w dwóch rozmiarach (ja posiadam dwa mniejsze) oraz w co najmniej trzech kolorach – bezbarwnym, głębokim niebieskim i czerwonym.

 

Gullaskruf niebieskie naczynie do serwowania krewetek (räkskål) – wykorzystałam zdjęcie ze strony retroknoppen 

 

Gullaskruf czerwone naczynie do serwowania krewetek (räkskål) źródło

 

Z czym to się je?

 

Ponieważ nie mam dostępu do firmowych katalogów, trudno jest mi jednoznacznie określić lata produkcji oraz bezwzględnie przypisać autorstwo projektu. Firma Gullaskruf stosowała żółte naklejki już od lat 50. XX wieku. Z informacji, które udało mi się zebrać wynika, iż naczynia zaprojektował Kjell Blomberg – jeden z czołowych designerów współpracujących z Gullaskruf. Nieliczne źródła podają, iż wzór ten nosi nazwę LK90, a co za tym idzie autorstwo przypisuje się Fabianowi Lundqvistowi. Mam nadzieję, iż wątpliwości uda mi się rozstrzygnąć przygotowując wpis o historii Gullaskruf, który już wkrótce ukaże się na blogu.

Wątpliwości zostały rozwiane! Szczegóły w postscriptum do tego wpisu!

 

Skoro znane jest już właściwe przeznaczenie miseczek, czas na prezentację!

 

Lunch w ogrodzie


Na blogu MakeLifeEasier znalazłam przepis na krewetki z domowym guacamole.
Postanowiłam wypróbować zarówno przepis, jak i naczynie do serwowania. Drugie z nich posłużyło jako wazon.
Niestety, w czasie robienia zdjęć zerwała się burza, dlatego lunch w ogrodzie finalnie stał się pokojowym podwieczorkiem.

 

Krewetki w naczyniu Gullaskruf prezentują się wybornie…

 

… smakują jeszcze lepiej!

 

Gullaskruf

 

Na koniec dwa zastosowania tego samego naczynia

 

Czy często przygotowujecie owoce morza? W czym je podajecie? Pierwszy raz przyrządzałam krewetki, ale chyba nie ostatni. Teraz, kiedy już wiem jak wykorzystać te naczynia, żal by było znów robić z nich świeczniki lub miseczki do orzeszków ;)

Miłego, upalnego tygodnia!
// Kama



Dodaj komentarz

Koloseum
Rzymskie wakacje… No prawie!
glowne
W ręce wpadło!
Raymond Loewy i Studebaker Avanti
Raymond Loewy – wszystko zaczyna się od inspirującej idei!
Garant8
Dziwne wakacyjne pamiątki